S-Veritas Blog

- prawdziwe oblicze świata poprzez racjonalistyczny światopogląd -

Koniec bloga lub tymczasowa hibernacja

Może za kilka miesięcy wrócę do pisania, wtenczas robię przerwę, idę na urlop a jeżeli miałby to być ostatni wpis podsumuję to tak: jestem antyklerykałem, wypowiadam się za skrajną lewicą, jestem humanistą, kościół za 20 lat upadnie (najpóźniej za 20), współczesna etyka jest nieporównywanie lepsza niż jakakolwiek wiara w jakiegokolwiek Boga a… może najważniejsze… prawicowi ateiści są tak samo pokurwieni jak konserwatywni katolicy i największym moim wrogiem zawsze, zawsze… będą nacjonaliści!
A wszystkich którym się tu podobało (oszołomów również) zapraszam do akcji greenpeace, tydecydujesz.org – jak się nie uda zebrać podpisów to już na bloga nie wrócę na pewno :-)

http://www.tydecydujesz.org/

KRZYŻ – był i ni ma, a szkoda :-)

Niestety, nie doczekałem się widoku oszołomów stojących w trzydziestostopniowym mrozie… i te pieśni… nosz bajecznie, acz już niewiarygodnie. Szkoda, że koń napędowy antykleryklaizmu się skończył… mam jeszcze nadzieję, że Jarek znowu coś odpierdoli :-)

I druga sprawa… nie mam żadnej pamiątki z tego wydarzenia. Za kilkanaście lat mógłbym się dzieciakom chwalić fotografiami z placu… a tak, zostałem za lodzie. I jak mam za 20 lat opowiadać młodzieży o roku 2010?

Dlaczego nie lubię Harcerzy?

Nie lubię a nie nienawidzę, to drugie dotyczy uczuć, a ja kieruję się przekonaniami. ZHP oraz ZHR nigdy mi nie odpowiadały i naprawdę nie chodzi o te śmieszne mundury. Zacznę od podziału. ZHR to taka Młodzież Wszechpolska tylko w wersji Easy. Dlaczego? Ano tego tłumaczyć mam nadzieję nie muszę. W młodym wieku nie powinno się dziecku kazać spowiadać… a ZHR to budowanie ruchu pro-katolickiego! Dzieciaki nie są w stanie popełnić ciężkich grzechów – ewenementy są – ale to tylko ewenementy. Dzieciństwo powinno być ideologicznie „bezideowe”. Niestety… zaraz jakiś dzieciak ideowych i chrześcijańskich rodziców opisze swoją fascynację ZHR – „nie byłeś, to się nie wypowiadaj” ;-) Oczywiście, sram na to… bo jak zwykle mam rację. Przypomnę jednak, że nikt nie rodzi się katolikiem – rodzimy się „tabula rasa” i można z nas chorobliwie zrobić wszystko… a później taki „x” pieprzy, że nikt go do kościoła nie zmuszał… sam chciał. To jest brutalne – on nawet nie wie lub nie chce wiedzieć jak łatwo i podświadomie uległ wpływom…

Teraz najważniejsze… moje „nielubienie” skierowane jest głównie w stosunku do ZHR”… bo to taki „Jezus Camp”. Pozostaję kwestia ZHP czyli Związek Harcerzy Polskich. Ponoć, taka lewicowa odmiana ;-) Mili moi… to nie jest lewicowa odmiana. Brak wątku kościoła, codziennych mszy i modlitw nie robi z tej organizacji w żadnym calu Związkiem Harcerzy Lewicowych. Nie! Ale powoli…

Abyście mnie ludziska nie zjechali „że czepiam się dzieciaków” o sprawy dorosłych” wyjaśniam… to ja się czepiam, że dzieciaki podświadomie wchodzą w ideologię patriotyzmu – więc? Nie czepiam się harcerzy tylko organizacji – która wymaga (według mnie) konkretnych zmian.

Dobre słowo… oczywiście, ZHP ma więcej zalet niż wad. Jestem przekonany, że są oni wychowywani na jak najlepszych obywateli. Ale… w tej całej zabawie, rozpalaniu ognisk, bieganiu po lesie z kompasem jest wątek patriotyzmu przekazywany w sposób „autorytarny”. Tu, autorytetem jest władza ZHP oraz instruktorzy… podmiotem jest dzieciak, zafascynowany Harcerstwem zafascynuje się też patriotyzmem – tą nieszanowaną przeze mnie odmianą, defilad, hymnów, wystąpień a nawet poświęceń i pamięcią, rozgrzebywaniem starych ran, uprzykrzanie się kto co zrobił i ile zniszczył.

Pytam się dlaczego Harcerstwo Polskie nie nazywa się po prostu Harcerstwem lub Skautingiem… ano, skauting jest bezideowy więc ZHP nie ma moralnego prawa posługiwać tą nazwą. Tak więc ZHP nie jest odmianą Skautingu lecz odrębną jego częścią.

Związek Harcerzy Polskich – Jest wychowawczym, patriotycznym, dobrowolnym i samorządnym stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie.Wychowanie w ZHP opiera się na normach moralnych, wywodzących się z uniwersalnych, kulturowych i etycznych wartości chrześcijańskich, kształtuje postawy szacunku wobec każdego człowieka, uznając system wartości duchowych za sprawę osobistą każdego członka Związku.

Jeżeli „paradoks” to nieodpowiedni komentarz do powyższej definicji ZHP, proszę… ukrzyżujcie mnie. Mało… pierwsze prawo zucha „Zuch kocha Boga i Polskę”… dobra, dobra… nadal nie czujecie paradoksu?

Cel statutowy ZHP: upowszechnianie w społeczeństwie takich wartości jak: wolność, prawda, sprawiedliwość, demokracja, samorządność, równouprawnienie, tolerancja i przyjaźń.

Poniżej pogrubię wszystko z prawa ZHP co budzi moje wątpliwości…

  • Harcerz Służy Bogu i Polsce, i sumiennie spełnia swoje obowiązki.
  • Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy.
  • Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim.
  • Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa
    każdego innego harcerza.
  • Harcerz postępuje po rycersku.
  • Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać.
  • Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom i wszystkim
    swoim przełożonym.
  • Harcerz jest zawsze pogodny.
  • Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
  • Harcerz jest czysty w myśli, mowie i uczynkach i zwalcza szkodliwe nałogi.

Mam szczerą wole całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętne pomoc bliźnim, i być posłusznym prawu harcerskiemu.

Naprawdę, nie chciałbym poznać Harcerza który traktuje powyższe nadmiar poważnie… na szczęście Ci których do tej pory poznałem, sami uznali, że do Harcerstwa należy podchodzić z dystansem… i innym też tego życzę.

Czas podsumować ciąg prywatnych postów o wszystkim i o niczym!

Tak to leciało, panie…

Marcin Świetlicki – „79″

Oczywiście, że nie ma miłości.
Nie ma, i nigdy nie było.

I nawet to, cośmy robili
W żadnym calu nie zahacza o miłość.

Oczywiście, że nie ma miłości.
Pomyliłem się.

Pomyliłem się.

Oczywiście, że nie ma miłości.
Można już odetchnąć,
Można wetchnąć
resztki swojego ciepła
w resztki ciepła świata…

Tatuaż według oszołomów…

Odwołuję się artykułu „Wytatuowane ciało” którego autorem jest pani (o frywolnym nazwisku) Ewa Polak-Pałkiewicz (sic!), całość znajduje się na stronie niedziela.pl << kliknij tutaj

Autorka swoją archaiczną postawą udowadnia jak bardzo… delikatnie ujmując… trudny okazuje się świat współczesny dla oszołomów. Musiałem przebrnąć przez totalne wodolejstwo by w ostatnim akapicie przeczytać:

…na ich ciele jest czymś odrażającym, bo kojarzy się z więzieniem, z kryminalistami, z pogardą dla własnego ciała, nie zaś z kobiecością. Nie zdobi, tylko oszpeca. Kaleczy fizycznie i psychicznie, ale także zabija znaczenia i wprowadza zamęt w myśleniu o sobie samej. Zamęt w poczuciu kobiecej tożsamości. A na to, kim jest kobieta, prawidłowej odpowiedzi udziela tylko Bóg*.

*błagam was miłe, piękne panie… nie szukajcie w Biblii odpowiedzi na to pytanie.

I jak to się dzieję, że niektórzy ateiści nadal głoszą swoje „tolerancyjne idee”? Podejście do takich tekstów w tolerancyjny sposób nie mieści mi się między uszami. Wolę być „wojującym ateistą” niż pozwolić by oszołomy na prawo i lewo głosiły ostre, krytyczne teksty którymi obrzucają normalnych ludzi. Różnica między mną a nimi jest taka, że ich obrażać nie można wedle „wolności wyznania” a nawet kultury osobistej – bo im wszystko wolno, nam – nie!

Dziś dominują dowolne postmodernistyczne czy psychologizujące interpretacje Boga, które niewiele lub zgoła nic nie mają wspólnego z prawdą zawartą w Magisterium Kościoła.

Tfu!… tfu!… tfu!… jak ja mam ich traktować poważnie? Jak mam ich szanować, jak mam się z nich nie śmiać? Należy się jak najszybciej odizolować… to ostatni raz gdy wszedłem na niedziela.pl

I na deser… dokładka tego wodolejstwa:

A bez poznania prawdy o Bogu człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie samego, swojej całkowitej od Boga zależności, swoich obowiązków względem Niego, a także celu swojego życia i sensu wszystkich swoich zmagań.

Krzywonos RULEZ! – cz. 2

I tak… ledwo co się wypowiedziałem a tu news który doprowadził mnie w stan eudajmoni czyli pełnego, racjonalnego odczucia przyjemności, totalny odlot i trip!

Kilka razy doznałem tego na Woodstok’u, raz z ukochaną kobietą… ogólnie co wtedy czuję? Maksymalne wzruszenie wywołane niesamowitym i niepojętym szczęściem! Myślę że, oszołomy czuli tak podczas sakramentu eucharystii w obecności JPII! Lub fani MJ gdy ich przytulał…

Wchodzę na TVN24.pl a tam coraz więcej art. dotyczących p. Krzywonos! Ankieta… pytanie… sprawdzam wyniki (na ok. 20 000 głosów):

92% – Podobało mi się to co powiedziała, oraz 1% Zgadzam się lecz nie powinna tego mówić w tym miejscu! Pozostali przeciw…

Ta Polska się zmienia, z dnia na dzień CIEMNOGRÓD UPADA!

Krzywonos RULEZ! (zaraz za Palikotem)!

Zmienia się w naszym zacofanym kraju, ludzie przestają bać się ostrych wypowiedzi i ciętych ripost. Niektórzy mają jeszcze jaja! Bunt katoli spod krzyża rozpoczął rewolucję… dolewajmy więc jak najwięcej oliwy do ognia na którym smażyć się będzie kler – jedyna słuszna religia – Buahaha!

Henryka Krzywonos-Strycharska

Bohaterka solidarności, a teraz bohaterka 30 lat jej obchodów. To właśnie ona odważyła się otrzeźwieć zatwardziałe umysły oszołomów i zrobiła to w znacznie lepszym stylu niż Palikot! Ludzie, ludzie… zapamiętajcie to nazwisko! To ona w ciągu kilku godzin zebrała 4 tys znajomych na FB a teraz ta liczba grubo przekracza 6 tys. To więcej niż na fikcyjnym koncie JP II i MJ!!!

Słucham tak pana prezesa i – powiem szczerze – jestem zwykłą kobietą, więc jakbym miała was obrazić, to z góry przepraszam – krew mnie jaśnista zalewa. Bo przecież obraża tu nas wszystkich.

Solidarność to jest słowo, które zobowiązuje”. – Więc ja was bardzo proszę – zachowujmy się jak ludzie, bo to żeśmy sobie wypracowali.

- A pana, panie prezesie bardzo proszę, żeby pan nie buntował ludzi przeciwko sobie.Nie wiem, co panu się stało. Ja panu bardzo współczuję, ale proszę współczuć innym i dać im normalnie żyć, bo wszystko, co pan robi, to – przepraszam bardzo – mnie to obraża – pan niszczy godność Lecha, to pan ją niszczy, dołuje. Naprawdę tak się dzieje.

- Kiedy stanął tutaj Donald Tusk i powiedział, że pracował wśród was, wy wygwizdaliście człowieka, który dla was i z wami pracował. – Solidarność to słowo, które zobowiązuje. Nasze dzieci oglądają to wszystko. Co myśmy sobie wywalczyli po trzydziestu latach? Gwizdy, nieszanowanie ludzi, którzy tam byli i robili?

I co wy na to! Krzywonos RULEZ!

Ja jestem swoim własnym zbawicielem

W filozofii często pojawia się pojęcie „Ja” doskonałego. Cóż może być ważniejsze niż rozwój samego siebie, dbanie o własne ciało i „duszę” (metaforyczną) i zaspokajanie własnych potrzeb. Według mnie nic! Nawet empatyczny wolontariat przepełniony jest korzyścią sumienia, tak więc nic nie robimy bezinteresownie. Nic! Wiązanie się z kimś jest elementem zaspokajanie samotności… potrzebujemy tego jak tlenu! Oczywiście istnieją odstępstwa a jest nim postawa „nadczłowieka”.

Twórcą doskonalenia własnego „Ja” był mój ulubiony już filozof, Nietzsche. Wzorował się on na Schopenhauerze i jego wizji poszukiwania absolutnego szczęścia. Schopenhauer pisał o „własnej woli” a Nietzsche o „woli mocy” która jest rozwinięciem jego założeń.

Schopenhauer twierdził, że w tej sytuacji jedynym racjonalnym działaniem jest więc zagłębienie się w sobie, przeanalizowanie własnych popędów, zapanowanie nad nimi i w ten sposób „przekroczenie siebie” i pełne przejęcie kontroli nad własną wolą.

Nadczłowiek będzie więc kimś kto dążył do rozwoju własnej kultury, wykształcenia, etyki, moralności, silnej postawy psychicznej (nihilistycznej). Nadczłowiek będzie trzymał się zasady „złotego środka” czyli umiar we wszystkich uczuciach emocjonalnych. TO NIE POCZUCIE SIŁY A CHĘĆ DĄŻENIA DO NIEJ! Czy to jest egoizm? Czy może „narcyzm”? Według mnie to jest po prostu filozofia F. Nietzschego!

Statystyki bloga…

…padają łeb na szyję. To oznaczać może tylko jedno! Mój blog schodzi na psy! Znaczy że, coraz mniej się nim interesuję i coraz rzadziej coś piszę! Trudno! Był okres wyborów w którym miałem szerokie pole popisu, teraz to co się w mediach rozkminia jest godne politowania a przede wszystkim oszołomy spod krzyża.

Oczywiście istnieją odstępstwa… takie jak plan zakładania partii Janusza Palikota. Zaczynam go darzyć coraz większym szacunkiem. Media wykreowały go na czuba (sprawa gumowej zabawki, koszulka „jestem gejem” itp) i ja również tak go sobie wyobrażałem. Teraz widzę sens w tym co robi nawet gdy posługuje się niedorzecznościami… a „+” ma on znacznie więcej. Słuchając czym miałaby się zajmować jego partia jestem za nim pełną gębą! I zaciekle czekam na komentarz Jonasza (naczelny „Faktów i mitów”) oraz partii RACJA PL (która ma bardzo zbliżone do Palikota poglądy – ale brakuje jej jednego – reklamy).

Przyszła dzisiaj do mojej pracy (którą za miesiąc stracę) kobieta pracująca. Taka z krwi i kości poświęcona pracy – podziwiam ja. Pewna siebie, elegancko ubrana, skupiona tylko na pracy (kilku pracodawców oraz własna działalność gospodarcza). Kobiety potrafią wszystko o ile chcą! I to będzie jeden z niewielu moich ataków wobec „stereotypowej poliki”. Nienawidzę osób którym w głowie siedzi szybkie ustawienie się na barkach mężczyzny, spłodzenie mu syna i zadowalanie potrzeb głowy rodziny. Wizja niezależnych kobiet, pewnych siebie podoba mi się zdecydowanie bardziej niż szukanie faceta na siłę… takie sytuacje najczęściej zakończyć się mogą niechcianym ślubem, lub co gorsza – niechcianym dzieckiem.

Z drugiej jednak strony chciałbym olać temat kariery zawodowej i ulotnić w sielankę. Dlaczego nie? Czesi różnią się od nas najbardziej tym, że nie posiadają pogoni za kasą… nie dadzą sobie za złotówkę w dupie pogrzebać tak jak Polacy. Wizja konieczności pójścia na studnia nigdy nas nie opuści… mit że po studiach jest się kimś zakorzeniliśmy w naszej kulturze zbyt głęboko by coś zmieniać. Mamy bardzo wielu studentów których zazdrości nam zachód… ale zachód nie zdaje sobie sprawy z tego, że polski student jest wart tyle co pan Zenek zamiatający chodniki.

Układa(ło) mi się…

Zanim przejdę do meritum sprawy, zwrócę uwagę na drażliwy mnie wyraz coraz częściej pojawiający się w TV. Chodzi o „specustawę”. Według językoznawców jest to błąd polegający na budowaniu formacji niezgodnej z polskimi modelami słowotwórczymi. Podobne wyrażenie to np. „specgrupa” zamiast „grupa specjalna”. Oczywiście to nie ma nic wspólnego z pozostałą częścią wpisu.

Układa mi się, to znaczy wszystko zaczyna mieć swój cel i określony kierunek. To chyba oznaka dorosłości… och… fuj (nie lubię wyrazu „dorosły” zam. „wiecznie młody”). Mam do perfekcji określone poglądy na politykę oraz wiem z kim/czym walczę. Posiadam określone wymagani wobec partnerki której i tak nie chcę/nie muszę mieć. Dobrze się czuję z ludźmi z którymi się spotykam, więc nie potrzebuję poznawać nowych znajomości by poszerzyć sieć kontaktów (ta powiększa się samoczynnie, nie trzeba o to dbać gdy ma się epikurejski charakter). Mam gdzie mieszkać a okolica wydaje się przecudowna pod wieloma względami – czyli „odnalazłem swoje miejsce na ziemi” (nie ukrywam, że wolałbym mieszkać w Czechach, ale to wymagałoby zbyt wielu poświęceń). Nie jestem uzależniony od telewizji, internetu, narkotyków i od papierosów (choć palić lubię)… Staram się zdrowo odżywiać (choć sprzeczne to z alkoholem). Jak tylko stać mnie będzie na dobry rower to będę mógł mówić o weekendowym aktywnym wypoczynku. Interesuję się etykę, religią, polityką (choć niechętnie) oraz tańcem „FireShow”. W wolnych chwilach czytam książki, słucham muzyki i żongluję!

I coś w tej utopi jest kurewsko nie tak jak być powinno! Praca! Jestem stworzony do informatyki i pracy biurowej lecz taki luksus skończy się nie dalej niż w październiku. W moim małym miasteczku nie mam szans (bezrobocie to największa wada życia z daleka od wielkich aglomeracji) na dobre zajęcie z którego mógłbym czerpać korzyści (takie jak np doświadczenie). To wymaga przeprowadzki do Starogardu Gdańskiego lub 3-Miasta. To zaś będzie przyczyną zmian na które nie jestem jeszcze gotowy… po prostu się kurwa boje! Ha… bo ja nie będę przyjeżdżał do swojej rodzinnej miejscowości by chwalić się jaką mam świetną pracę w Tesco – nie! Ja się będę musiał przestawić na inne standardy życia! To będzie jak odbudowa domu, cegła po cegle… Demonizuję! Wiem… już przestaję… więc zaślepki na oczy i chec do przodu!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.