Układa(ło) mi się…

by sveritas

Zanim przejdę do meritum sprawy, zwrócę uwagę na drażliwy mnie wyraz coraz częściej pojawiający się w TV. Chodzi o “specustawę”. Według językoznawców jest to błąd polegający na budowaniu formacji niezgodnej z polskimi modelami słowotwórczymi. Podobne wyrażenie to np. “specgrupa” zamiast “grupa specjalna”. Oczywiście to nie ma nic wspólnego z pozostałą częścią wpisu.

Układa mi się, to znaczy wszystko zaczyna mieć swój cel i określony kierunek. To chyba oznaka dorosłości… och… fuj (nie lubię wyrazu “dorosły” zam. “wiecznie młody”). Mam do perfekcji określone poglądy na politykę oraz wiem z kim/czym walczę. Posiadam określone wymagani wobec partnerki której i tak nie chcę/nie muszę mieć. Dobrze się czuję z ludźmi z którymi się spotykam, więc nie potrzebuję poznawać nowych znajomości by poszerzyć sieć kontaktów (ta powiększa się samoczynnie, nie trzeba o to dbać gdy ma się epikurejski charakter). Mam gdzie mieszkać a okolica wydaje się przecudowna pod wieloma względami – czyli “odnalazłem swoje miejsce na ziemi” (nie ukrywam, że wolałbym mieszkać w Czechach, ale to wymagałoby zbyt wielu poświęceń). Nie jestem uzależniony od telewizji, internetu, narkotyków i od papierosów (choć palić lubię)… Staram się zdrowo odżywiać (choć sprzeczne to z alkoholem). Jak tylko stać mnie będzie na dobry rower to będę mógł mówić o weekendowym aktywnym wypoczynku. Interesuję się etykę, religią, polityką (choć niechętnie) oraz tańcem “FireShow”. W wolnych chwilach czytam książki, słucham muzyki i żongluję!

I coś w tej utopi jest kurewsko nie tak jak być powinno! Praca! Jestem stworzony do informatyki i pracy biurowej lecz taki luksus skończy się nie dalej niż w październiku. W moim małym miasteczku nie mam szans (bezrobocie to największa wada życia z daleka od wielkich aglomeracji) na dobre zajęcie z którego mógłbym czerpać korzyści (takie jak np doświadczenie). To wymaga przeprowadzki do Starogardu Gdańskiego lub 3-Miasta. To zaś będzie przyczyną zmian na które nie jestem jeszcze gotowy… po prostu się kurwa boje! Ha… bo ja nie będę przyjeżdżał do swojej rodzinnej miejscowości by chwalić się jaką mam świetną pracę w Tesco – nie! Ja się będę musiał przestawić na inne standardy życia! To będzie jak odbudowa domu, cegła po cegle… Demonizuję! Wiem… już przestaję… więc zaślepki na oczy i chec do przodu!