Dlaczego nie lubię Harcerzy?

by sveritas

Nie lubię a nie nienawidzę, to drugie dotyczy uczuć, a ja kieruję się przekonaniami. ZHP oraz ZHR nigdy mi nie odpowiadały i naprawdę nie chodzi o te śmieszne mundury. Zacznę od podziału. ZHR to taka Młodzież Wszechpolska tylko w wersji Easy. Dlaczego? Ano tego tłumaczyć mam nadzieję nie muszę. W młodym wieku nie powinno się dziecku kazać spowiadać… a ZHR to budowanie ruchu pro-katolickiego! Dzieciaki nie są w stanie popełnić ciężkich grzechów – ewenementy są – ale to tylko ewenementy. Dzieciństwo powinno być ideologicznie “bezideowe”. Niestety… zaraz jakiś dzieciak ideowych i chrześcijańskich rodziców opisze swoją fascynację ZHR – “nie byłeś, to się nie wypowiadaj” ;-) Oczywiście, sram na to… bo jak zwykle mam rację. Przypomnę jednak, że nikt nie rodzi się katolikiem – rodzimy się “tabula rasa” i można z nas chorobliwie zrobić wszystko… a później taki “x” pieprzy, że nikt go do kościoła nie zmuszał… sam chciał. To jest brutalne – on nawet nie wie lub nie chce wiedzieć jak łatwo i podświadomie uległ wpływom…

Teraz najważniejsze… moje “nielubienie” skierowane jest głównie w stosunku do ZHR”… bo to taki “Jezus Camp”. Pozostaję kwestia ZHP czyli Związek Harcerzy Polskich. Ponoć, taka lewicowa odmiana ;-) Mili moi… to nie jest lewicowa odmiana. Brak wątku kościoła, codziennych mszy i modlitw nie robi z tej organizacji w żadnym calu Związkiem Harcerzy Lewicowych. Nie! Ale powoli…

Abyście mnie ludziska nie zjechali “że czepiam się dzieciaków” o sprawy dorosłych” wyjaśniam… to ja się czepiam, że dzieciaki podświadomie wchodzą w ideologię patriotyzmu – więc? Nie czepiam się harcerzy tylko organizacji – która wymaga (według mnie) konkretnych zmian.

Dobre słowo… oczywiście, ZHP ma więcej zalet niż wad. Jestem przekonany, że są oni wychowywani na jak najlepszych obywateli. Ale… w tej całej zabawie, rozpalaniu ognisk, bieganiu po lesie z kompasem jest wątek patriotyzmu przekazywany w sposób “autorytarny”. Tu, autorytetem jest władza ZHP oraz instruktorzy… podmiotem jest dzieciak, zafascynowany Harcerstwem zafascynuje się też patriotyzmem – tą nieszanowaną przeze mnie odmianą, defilad, hymnów, wystąpień a nawet poświęceń i pamięcią, rozgrzebywaniem starych ran, uprzykrzanie się kto co zrobił i ile zniszczył.

Pytam się dlaczego Harcerstwo Polskie nie nazywa się po prostu Harcerstwem lub Skautingiem… ano, skauting jest bezideowy więc ZHP nie ma moralnego prawa posługiwać tą nazwą. Tak więc ZHP nie jest odmianą Skautingu lecz odrębną jego częścią.

Związek Harcerzy Polskich – Jest wychowawczym, patriotycznym, dobrowolnym i samorządnym stowarzyszeniem otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie.Wychowanie w ZHP opiera się na normach moralnych, wywodzących się z uniwersalnych, kulturowych i etycznych wartości chrześcijańskich, kształtuje postawy szacunku wobec każdego człowieka, uznając system wartości duchowych za sprawę osobistą każdego członka Związku.

Jeżeli “paradoks” to nieodpowiedni komentarz do powyższej definicji ZHP, proszę… ukrzyżujcie mnie. Mało… pierwsze prawo zucha “Zuch kocha Boga i Polskę”… dobra, dobra… nadal nie czujecie paradoksu?

Cel statutowy ZHP: upowszechnianie w społeczeństwie takich wartości jak: wolność, prawda, sprawiedliwość, demokracja, samorządność, równouprawnienie, tolerancja i przyjaźń.

Poniżej pogrubię wszystko z prawa ZHP co budzi moje wątpliwości…

  • Harcerz Służy Bogu i Polsce, i sumiennie spełnia swoje obowiązki.
  • Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy.
  • Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim.
  • Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa
    każdego innego harcerza.
  • Harcerz postępuje po rycersku.
  • Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać.
  • Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom i wszystkim
    swoim przełożonym.
  • Harcerz jest zawsze pogodny.
  • Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
  • Harcerz jest czysty w myśli, mowie i uczynkach i zwalcza szkodliwe nałogi.

Mam szczerą wole całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętne pomoc bliźnim, i być posłusznym prawu harcerskiemu.

Naprawdę, nie chciałbym poznać Harcerza który traktuje powyższe nadmiar poważnie… na szczęście Ci których do tej pory poznałem, sami uznali, że do Harcerstwa należy podchodzić z dystansem… i innym też tego życzę.