KRZYŻ – był i ni ma, a szkoda :-)

by sveritas

Niestety, nie doczekałem się widoku oszołomów stojących w trzydziestostopniowym mrozie… i te pieśni… nosz bajecznie, acz już niewiarygodnie. Szkoda, że koń napędowy antykleryklaizmu się skończył… mam jeszcze nadzieję, że Jarek znowu coś odpierdoli :-)

I druga sprawa… nie mam żadnej pamiątki z tego wydarzenia. Za kilkanaście lat mógłbym się dzieciakom chwalić fotografiami z placu… a tak, zostałem za lodzie. I jak mam za 20 lat opowiadać młodzieży o roku 2010?