S-Veritas Blog

- prawdziwe oblicze świata poprzez racjonalistyczny światopogląd -

Kategoria: religie i sekty

Krzywonos RULEZ! (zaraz za Palikotem)!

Zmienia się w naszym zacofanym kraju, ludzie przestają bać się ostrych wypowiedzi i ciętych ripost. Niektórzy mają jeszcze jaja! Bunt katoli spod krzyża rozpoczął rewolucję… dolewajmy więc jak najwięcej oliwy do ognia na którym smażyć się będzie kler – jedyna słuszna religia – Buahaha!

Henryka Krzywonos-Strycharska

Bohaterka solidarności, a teraz bohaterka 30 lat jej obchodów. To właśnie ona odważyła się otrzeźwieć zatwardziałe umysły oszołomów i zrobiła to w znacznie lepszym stylu niż Palikot! Ludzie, ludzie… zapamiętajcie to nazwisko! To ona w ciągu kilku godzin zebrała 4 tys znajomych na FB a teraz ta liczba grubo przekracza 6 tys. To więcej niż na fikcyjnym koncie JP II i MJ!!!

Słucham tak pana prezesa i – powiem szczerze – jestem zwykłą kobietą, więc jakbym miała was obrazić, to z góry przepraszam – krew mnie jaśnista zalewa. Bo przecież obraża tu nas wszystkich.

Solidarność to jest słowo, które zobowiązuje”. – Więc ja was bardzo proszę – zachowujmy się jak ludzie, bo to żeśmy sobie wypracowali.

- A pana, panie prezesie bardzo proszę, żeby pan nie buntował ludzi przeciwko sobie.Nie wiem, co panu się stało. Ja panu bardzo współczuję, ale proszę współczuć innym i dać im normalnie żyć, bo wszystko, co pan robi, to – przepraszam bardzo – mnie to obraża – pan niszczy godność Lecha, to pan ją niszczy, dołuje. Naprawdę tak się dzieje.

- Kiedy stanął tutaj Donald Tusk i powiedział, że pracował wśród was, wy wygwizdaliście człowieka, który dla was i z wami pracował. – Solidarność to słowo, które zobowiązuje. Nasze dzieci oglądają to wszystko. Co myśmy sobie wywalczyli po trzydziestu latach? Gwizdy, nieszanowanie ludzi, którzy tam byli i robili?

I co wy na to! Krzywonos RULEZ!

Jest krzyż, jest impreza!

Tak skomentował cały cyrk jeden z przeciwników krzyża. Ja – o krzyżu pisać nie miałem. Teraz jednak, widzę pozytywne aspekty całej tej hucpy! Ano, krzyż i banda oszołomów to obraz prawdziwej polskości, której “inteligencja” się wstydzi. To zaś… motywuje wielu do działania i tak powstaje pocisk anty-klerykalny z różnych środowisk (aktorów, pisarzy, muzyków, socjologów, psychologów, polityków). I co najważniejsze, temat ten nie gaśnie, jest wprost proporcjonalny to pierwszych reakcji. I… wbrew wszystkim którzy chcą zakończyć ten spód… mam nadzieję że zobaczę tych czubów jak bronią krzyża zimą, przy minus 30 stopniach C. Buahahaha…

Przeczytałem ostatnio “List do chrześcijańskiego narodu” – Sam Harris i jestem zajebiście podniecony walką z jakąkolwiek wiarą teistyczną. Napawam się tekstami anty-kościelnymi a “spór o krzyż” mi to ułatwia.

Zostawcie krzyż w spokoju… bo z czegoż innego mam się śmiać :-)

Post o bardzo długim tytule dotyczy Przystanku Woodstock oraz wszystkiego nowego, czego się na nim nauczyłem!

Za co lubię Woodstock… za wiele, ale przede wszystkim za wolność. Tylko tam czuję się jak w państwie w którym chciałbym żyć, wolny od polityki, polskości, paradoksalnej religii i chorych ambicji. Tylko tam ludzie są sobie równi i tylko tam nikt nie pyta się o moje skrajne (dla typowych wolaków) poglądy. Tam jestem wolny… i jakoś ciężko ludziom zrozumieć czym jest wolność lub poczucie braku kontroli. Swoboda od absurdalnych przepisów w których, prawo rozpatrujemy za pomocą mediacji a to i tak, w najbardziej “drażniących” sytuacjach. To jest wolność!

To właśnie tutaj nie ma rasizmu, większość ma pełną świadomość czym jest wegetarianizm, homofobia jest negowana a widok całujących się lesbijek wskazany za to, że cieszy oko :-)

Przystanek Jezus raczej nie przeszkadza, choć cuchnie indoktrynacją. Na szczęście – nie narzucają się na niewiernych ponieważ Ci, sami do nich przychodzą. Pozostaje jeszcze Kriszna z którą próbowałem porozmawiać… i to był błąd. Posługiwali się techniką “na trudne pytania odpowiadamy pytaniem”. Inna forma lecz źródło wiary prawie identyczne. Innymi słowy… krisznowcy to połączenie hinduizmu z religiami teistycznymi i ma więcej wspólnego z Jezusem niż myślałem. Ale… oni przynajmniej dają vege-jedzenie które na początku smakuje całkiem nieźle (pod koniec, w niedzielę, jak psia karma). Kto chcę zagłębnić się w tym temacie niech odwiedzi stronę Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kriszny w Warszawie (w FAQ jest wszystko).

Jerzy Owsiak. Bardzo ważna sugestia – on nie jest moim idolem! Jurek jest zwykłym człowiekiem, który kiedyś dawno temu wpadł na świetny pomysł. Obecnie fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jak i Przystanek Woodstock rządzą się same, własnymi prawami. Nie jest on idolem ani autorytetem, ponieważ żeby nim być trzeba coś stwierdzić, czymś kierować, i nie chodzi mi o organizację a ideę której Woodstockowi brakuje. Gdy Owsiaka zabraknie WOŚP oraz PW będą nadal lecz pod inną władzą. Oczywiście istnieje hasło “Miłość, Przyjaźń, Muzyka” ale jest ona martwe. Tylu ludzi wykorzystałbym do znacznie bardziej rewolucyjnych przesłań. To nie jest Jarocin a my nie żyjemy w latach osiemdziesiątych – podsumował znajomy i miał rację.

A czego się nauczyłem na Woodstocku? Pokory… wzmocniłem też odporność i chyba cierpliwość. Nauczyłem się też, że w publicznych toaletach i prysznicach można zarazić się się grzybicą, zawsze należy pamiętać o wygodnych butach a picie starej, odgrzewanej zupy powoduje grypę żołądkową. Złamałem też dwa pierwsze przykazania satanizmu co przyniosło za sobą nieprzyjemne skutki.

# Nie wyrażaj swoich opinii lub rad, jeżeli nie jesteś o to proszony.
# Nie zwierzaj się ze swoich problemów innym, chyba ze jesteś pewien, że chcą o nich słuchać.

Na następnym Woodstocku pojawię się na pewno! Nie jest on religią ale jest elementem tego, co religię potrafi zastąpić.

Feuerbach – krótko i na temat…

Szczytem moejego sceptycyzmu zawsze było stwierdzenie, że najpierw trzeba coś odkryć by móc to zbadać. Tak więc sprzeciwiałem się jakimkolwiek nadprzyrodzonym istotą wrzucając je z automatu do worka “pseudonauki”. Odkryłem dzisiaj postać Ludwiga Feuerbacha – i co? Szczęśliwie się słożyło że, ten filozof już w XIX w. myślał podobnie mówiąc:

Myśl z bytu, a nie byt z myśli

Teraz to nawet Parmenides może się schować ponieważ pojęcia “niebyt” możemy użyć wobec wszystkiego czego nie ma (Parmenides twierdził, że nie ma nic, o czym można powiedzieć, że jest niebytem). Dusza jest niebytem, kosmici są niebytem, ektoplazma to niebyt, Bóg jest niebytem… czyli wszystkie wyrazy sprzeczne z wymogiem Hume są niebytem i nie powinny istnieć.

To nie wszystko… zawsze gdy rozmawiam z oszołomami o religii powtarzam sobie w myślach “…podasz rękę, a zobaczą brzytwę… i nazwą cię ignorantem…” – adekwatnie z tym Feuerbach powiedział:

Celem moim było sprawić, abyście wy moi słuchacze z przyjaciół boga, stali się przyjaciółmi człowieka, z ludzi wierzących – ludźmi myślącymi, z ludzi modlących się – ludźmi działającymi, z kandydatów do tamtego świata – badaczami tego świata, z chrześcijan, którzy wedle swego wyznania są „na pół zwierzętami, na pół aniołami” – ludźmi, pełnymi ludźmi.

Feuerbach

Tak więc ten pan, od dzisiaj trafia w szeregi moich ulubionych filozofów (Nietzsche i również od niedawna, Hume).

PS. Zdanie Feuerbacha w języku niemieckim roumiane jest jako “nie byt” a nie “niebyt”. Tak więc moje rozważania to subiektywna, idąca dalej interpretacja.

Dajcie mi kanister benzyny…

…a zażegnam spór krzyża w 5 minut :-)

I szczerze… ten krzyż może tam stać, aż go robactwo zażre. A proszę bardzo… symbol polskości! Całość oglądam z boku. Śmiech przerywam ubolewaniem nad komentarzami internautów.

SMOLEŃSK NON-STOP Zaklamywany A wybory ZAFAŁSZOWANE tylko to POtrafią POtluczeni ! Winni ZAMACHU boja się KRZYŻA i dla tego nie mogą na NIEGO patrzec i to jest FAKT !!! A ci co w wyborach POparli POmylencow sa tak samo WINNI temu !!A wiec WARA od POLSIEGO KRZYZA i od Naszej KULTURY JUDASZE !

A WARA od KRZYZA wy JUDASZE !! Tam nalezy wybudowac CMENTARZ i 96 KRZYZY !

A POto by winni co dziennie POpatrzyli na swoje DZIELO i BASTA !!! Tym JUDASZOM co sie nie POdoba KRZYSZ i POLSA KUltura mowimy Stanowczo = WYNOCHA z Naszego KRAJU !!!! Przez was to cale BAGNO i SYF mamy w POLSCE !! KAPITO ??? I AMEN !!!!!

I niech mi teraz ktoś spróbuje wytłumaczyć, że wiara w Boga jest pozytywna i potrzebna, a ludzi ją wyznający to potulne owieczki…

Empiryzm

Hume to powoli mój nr. 2 zaraz po Nietzsche. Pojęcie empiryzmu spodobało mi się, tak bardzo, że na zawsze pozostanie w moim słowniku. Co prawda twórcą był niejaki Francis Bacon, którego primo… jeszcze nie znam, secundo… Hume je rozwinął i to on wśród wszelkich filozofów jest największym sceptykiem. Po co zadawać pytanie o istnienie Boga, skoro z jego wymogu, taki wyraz nie istnieje?

Empiryzm – wszystko poznajemy poprzez doświadczenie. Nasze poglądy, opinie tworzone są na podstawie doświadczenie życiowego tylko i wyłącznie. Żadna siła wraz z narodzeniem nie tworzy naszej świadomości. Rodzimy się jak puste karty które dowolnie możemy zapełniać. Odpowiednie otoczenie sprawi, że ten sam człowiek może zostać skrajnym ateistą jak i ortodoksyjnym katolem. Jedyne elementy które pozostają niezmienne to skłonności do pewnych cech charakteru (z współczesnych badań wynika, że np. rozwój pewnej strefy w mózgu jest uwspółrzędniony z myśleniem bardziej logicznym lub bardziej emocjonalnym).

Adekwatnie do empiryzmu i doświadczenia… Boga nie można poprzez takowe poznać! Ktoś może wmówić nam jego istnienie zaszczepiając w ten sposób pasożyta, ale sami od siebie nigdy go nie doświadczymy. A skoro nie doświadczamy, to nie ma żadnej dyskusji na jego temat… Wszelakie próby obalenia tej tezy (np. szukając doświadczenia) zostały zmieszane z błotem. Spróbujecie, katole być mądrzejsi od waszych mówców, którym się to nie udało? Proszę bardzo – czekam na kontr argumenty.

Teraz pozostaje mi już tylko śmiać się z ludzi dla których wiara w Boga jest odbierana dosłownie. Ponieważ trzeźwy i inteligentny człowiek powinien posługiwać się testamentami tak jak ja filozofią a jednocześnie z zachowaniem odpowiedniego dystansu.

Biada wam, chorzy ludzie modlący się do symboli, relikwii i plam pleśniowych na ścianach. Biada wam ludziska, modlący się do czegokolwiek. Won zmoro nieczysta, akysz falo głupoty itd. itp… :-)

Francisa Bacon

Uniwersalna Odpowiedź!

Przede wszystkim zacznę od sprecyzowania mojego stosunku wobec osób wierzących. Każda osoba wyznająca jakąkolwiek wiarę teistyczną jest oszołomem – TAK! Co kurwa… obraziłem Cię na blogu, którego nigdy nie powinieneś czytać. Wypierdalaj na swoją frondę…

[...pozbywszy się ciemnego ludu...]

Przypuśćmy że, jakiś oszołom zaprasza mnie na modły do wyimaginowanego bóstwa. Odpowiem – wierzę w jedyną słuszną wiarę, Wielkiego Potwora Spaghetti… i co katol mi odpowie? “Szanuję cię”… a raczej “jakim trzeba być idiotą by wierzyć w Wielkiego Potwora Spaghetti”. Tak więc wiecie już co myślę, gdy ktoś mi próbuje wytłumaczyć, że wierzy w boga.

Niektórzy próbują mi wmówić, że nie wiara w boga to ignorancja. Ja pierdolę… a co z ignorowaniem nauki? Wyobraźcie sobie… ktoś wam wmawia Wielkiego Potwora Spaghetti, a wy odrzuciwszy jego nauki (które przestrzega coraz większe grono ludzi, np. ja) stajecie się automatycznie ignorantami. Dlaczego? Ano wej dlatego, moi mili katole, ignorujecie coś co może okazać się prawdą. Ignoranci!

Wielu katolików i ateistów uwielbia się przekrzykiwać cytatami pisma świętego. Obłęd! Też tak miałem do czasu, gdy jakiś “czarny” w artykule odpowiedział na większość “koników”. Zrobił to bardzo ogólnikowo ale – udało mu się! Dlaczego? Ano wej dlatego, moi mili katole, że Biblia to najgłupsza księga którą kiedykolwiek napisano a w szczególności nowy testament. Gdyby napisała go tylko jedna osoba, mielibyśmy logiczną, spójną całość – ale tak nie jest. Tak więc, za pomocą najgłupszej księgi, można wszystko potwierdzić i wszystkiemu zaprzeczyć. Argumenty których używa każda ze stron konfliktu, to najczęściej pojedyncze zdania, które można interpretować na multum możliwości. Chrzanić to!

[...w woli wyjaśnienia... powyższy akapit dotyczy rozmowy (którą wygrałem :-) zakończonej stwierdzeniem, że spotkam kiedyś osobę, która mnie w rozmowie zniszczy (i przy okazji, że jestem ateistą wojującym - tak, jestem, choć wolę się nazywać antyteistą...]

[...a poniższy akapit to nic innego, jak odpowiedź uniwersalna dla oszołoma znającego więcej cytatów niż ja...]

HUME i wszystko jasne! Nie? Więc wytłumaczę. Hume a właściwie David Hume to taki miły pan filozof, który 300 lat temu urodził się gdzieś na wyspach Brytyjskich. Jednym zdaniem na łeb bije Dawkinsa i jego “Boga Urojonego”.Ten pierwszy był ateistą, Dawkins jest prawie ateistą ponieważ nie wyklucza że COŚ jest! Taki typek pomiędzy agnostycyzmem a ateizmem.


Słowo ma znaczenie poznawcze wtedy i tylko wtedy, gdy odnosi się, bezpośrednio lub pośrednio, do doświadczenia. Rozumiemy je, gdy potrafimy go użyć w zdaniu rozstrzygalnym przez doświadczenie – D. Hume

Tak więc, o “Bogu” nie należy nawet rozmawiać ponieważ wyraz ten “nie istnieje”! HA! I tu cię mam oszołomie! Wiara w ektoplazmę na postawie najsławniejszej książki fantastycznej to głupota – wieczna, niezmierzona, nieograniczona i nieskończona głupota! Pytania… po weekendzie opiszę Empiryzm i Hume przeanalizuję dogłębnie.

http://webadmin.madkom.pl/webamin/

Ateizm czy Antyteizm?

Większość nie wie co to jest antyteizm, również ateiści. Niektórzy z nich błędnie tłumaczą to pojęcie nie zdając sobie sprawy jak bardzo jest ono przystępne. Muszę to w końcu wyjaśnić, by się więcej razy nie powtarzać…

Trzy zasadnicze nurty poglądowo-religijne to:

  • teizm – Bóg lub bogowie istnieją – wyznawanie wiary
  • agnostycyzm – Bóg lub bogowie mogą istnieć – niewyznawanie wiary
  • ateizm – Bóg lub bogowie nie istnieją – niewyznawanie wiary
  • To oczywiście powtórka z Religi :-) A teraz sprawę zaciśniemy:

  • ateizm – Bóg lub bogowie nie istnieją – niewyznawanie wiary
  • antyklerykalizm – sprzeciw wobec działalności kościoła
  • antyteizm – sprzeciw wobec religiom teistycznym (warto podkreślić że nie wszystkie religie są teistyczne)
  • Już wyjaśniam… antyklerykalizm jest postawą pomiędzy ateizmem a antyteizmem. Skoro antyklerykalizm nie wyklucza teizmu, tak i antyteista może być jednocześnie agnostykiem lub na przykładzie katolicyzmu “katolikiem rozmydlonym” – postawa wierząca ale nie praktykująca. Why?

    Antyteizm początkowo określany był jako “aktywna walkę z wszystkim, co przypomina nam o Bogu” i tak niestety w stereotypach pozostało do dzisiaj, mimo że, znaczenie antyteizmu ewoluowało. Obecnie jest to postawa przekonania o tym, że religia teistyczna źle wpływa na jednostkę ją wyznającą. Tak więc “katolik” może być antyteistą i z tego powodu przestać praktykować tradycję religijną. Wiara w Boga jest tak silna, że często nie wystarczy przeczytać “Boga Urojonego” by sobie to uświadomić.

    O jakim złym wpływie mowa… ha, bo jeżeli jesteś praktykującym katolikiem to na pewno nie masz o tym pojęcia. Socjologowie są zgodni że, osoby bardziej religijne są nieufne i nietowarzyskie. Unikają miejsc publicznych izolując się od społeczeństwa (nawet od osób tego samego wyznania). Nie dziwota… jeżeli na każdym kroku słyszy się o grzechach i przebaczeniu to trudno zaufać jakimkolwiek potencjalnym grzesznikom. Taka postawa jest fundamentem do bardziej skrajnych zachowań i poglądów jak – ksenofobia, rasizm, szowinizm, homofobia, seksizm…

    Właśnie dlatego mówię o sobie, że jestem zarówno ateistą jaki i antyteistą – to drugie zaś nie oznacza, że słownie atakuję osoby teistyczne. Potrafię się zachować, czasem nawet dogadać, znaleźć kompromis… i tego się trzymaj Sveritas. Zdania o tym że religia jest zła – nie zmienię!

    Benedykt XVI pozwany w sprawie pedofilli

    Kolejny dowód na to że kościół to ciągnący się glut nikomu już niepotrzebny… Benedykta XVI chcą aresztować, szczerze żałuję że za JPII się nie zabrali ale, nie będziemy rozgrzebywać trupa – …bo to nie ładnie.

    Tak więc najpierw tygodnik “Fakty i Mity” opublikował news na swojej stronie internetowej o rzekomych próbach aresztowania BVI na lotnisku UK (podczas wrześniowej wizyty).

    http://www.faktyimity.pl/News/ObjectId/2570/Default.aspx

    Mimo że sam stanąłbym muren za “FiM” wiem, że większość nie traktuje tygodnika poważnie porównując go do brukowca. Wydaje mi się że wystarczy przeczytać jeden numer by obrócić ten pogląd o 180 stopni (niedawno na blogu pisałem krytykę na “FiM” – odwołuję ją a redakcję przepraszam). Dla “inteligencji” z podstawami języka angielskiego (lub umiejętnością korzystania z translatora) wyszukałem link zagraniczny, poniżej:

    http://www.timesonline.co.uk/tol/comment/faith/article7094310.ece

    I komentarz fascynatora (jakiś anonimowy forumowicz – nikt szczególny :-))

    Ja krótko…. Niedaleko pada Dawkins od swojego urojenia…

    Ale dzisiaj (10:12, 23.04.2010 /CNN) na TVN24 pojawił się kolejny news… jeszcze bardziej spektakularny:

    http://www.tvn24.pl/0,1653310,0,1,benedykt–xvi-pozwany-w-sprawie-pedofilli,wiadomosc.html

    Myślicie, że to syzyfowa praca bo papieża nie da się aresztować… ja też tak myślę, ale zadowalam się myślą, że kościł coraz bardziej upada (dot. pedofilli… “szanowni księża, sami sobie zgotowaliście ten los”).

    PS. “Upadek Kościoła” – piękne zestawienie dwóch wyrazów… cudowne… pozostaje tylko patrzeć i podziwiać :-)

    Ksiądz bije dzieci!

    W serwisie “Onet.pl Wiadomości” pojawiła się informacja dotycząca księdza który bije dzieci. Poniżej zamieszczam fragment (źródło podaję na końcu postu).

    “Polska Gazeta Wrocławska”: W Niwnicach koło Lwówka Śląskiego wrze. Ludzie zbuntowali się przeciw księdzu Franciszkowi Jaworskiemu. – Kapłan bije nasze dzieci – alarmują Bożena Ścigan, Agnieszka Gromek i Irena Czyżewska. – Tak dłużej być nie może – podkreślają kobiety. I zapowiadają, że będą domagać się zmiany proboszcza.
    Na kapłana ludzie narzekali od dawna. Skarżyli się, że ich obraża, a każdej rodzinie założył konto i rozlicza z datków na remont kościoła i organów. Tyle tylko że – jak podkreślają ludzie – na organach nikt nie gra, bo organistę ksiądz przegonił.

    Miarka przebrała się, gdy po jednym ze spotkań przed komunią św. chłopcy wrócili do domu przestraszeni i poobijani. Co zaszło w niwnickiej świątyni, opowiedział 9-letni syn pani Ireny – Jacek. Ksiądz Jaworski kazał przenieść ławkę dwójce chłopców. Bardzo się zdenerwował, gdy z pomocą pospieszył im kolega. Proboszcz popchnął jednego z chłopców. Ten się przewrócił, a – gdy wstał – został potargany za ucho.

    Urzekły mnie komentarze do tego postu, a w szczególności ten:

    JESTEM KSIEDZEM!!! I POWIEM TAK
    Czytajac ten artykul nasuwa mi sie jednoznacznie mysl: czyzby kolejna niesmaczna i nieetyczna ateistyczna prowokacja? Nie wierze, ze wyslannik Boga na Ziemi bylby w stanie uderzyc bezbronne dziecko. Jestem pewien, ze jest to nagonka rodzicow na wiernego duszpasterza, ktory tylko wykonuje swoja powinnosc. dziekuje za uwage

    Potwierdza się opinia, że ksiądz jest szkolony do całkowitej obrony kleru (cokolwiek by się nie działo). Kto wie, może należy winę zrzucić na rodziców którzy źle wychowują swoje małe katolickie pociechy… a może dzieciaków opętał szatan i mamy do czynienia ze zbiorowymi przewidzeniami… tu niepotrzebny nowy proboszcz, im trza egzorcysty!
    http://wiadomosci.onet.pl/2700,2144770,bunt_rodzicow_
    _ksiadz_bije_dzieci,wydarzenie_lokalne.html

    Follow

    Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.